sobota, 26 września 2015

Dziesiąty




Weszłam do gabinetu. Sokołowski zamknął za mną drzwi na klucz. Przeraziłam się.
-To, ja może już pójdę. -chciałam żeby mnie wypuścił. Ale nie zrobił tego. Popchnął mnie na ścianę. Na chwilę straciłam przytomność. Kiedy się ocknęłam leżałam na ziemi naga, związana sznurem.
-Szkoda, że dopiero po wszystkim się obudziłaś. -zaśmiał się Mariusz. -Jakiś Zibi dzwonił kilka razy, powiedziałem, że jesteś zajęta. A teraz zobacz to. -pokazał mi filmik, na którym mnie gwałcił.
-Dlaczego mi to pokazujesz? -płakałam.
-A dlaczego nie? Ubieraj się. I było by fajnie jakbyś już poszła. Widzimy się niedługo w pracy.-ubrałam się i najszybciej jak tylko mogłam wybiegłam z budynku, zapominając o walizce. Postanowiłam zadzwonić do Zbyszka.
-Co? Już nie jesteś zajęta?-spytał od razu z wyrzutem.
-Przyjedź po mnie. Jestem na przystanku niedaleko przedszkola, w którym pracuje. -powiedziałam, nadal płacząc.Rozłączyłam się, i modliłam żeby Zbyszek jak najszybciej przyjechał. Po 15 minutach zobaczyłam samochód Zbyszka. Wsiadłam i powiedziałam zeby jak najszybciej odjechał.Całą drogę próbował wyciągnąć ze mnie co się stało. Ja tylko płakałam. Dopiero w domu opowiedziałam Bartmanowi co się stało.
-Przepraszam.-szepnęłam wycierając łzy.
-Ale za co ty mnie przepraszasz? Przecież to nie twoja wina. nie mogłaś wiedzieć. Nie powinienem wrzucać cię do tej fontanny.
-Zbyszek...
-Cii nic nie mów. Musimy iść z tym na policję.
-Nie. Zbyszek ja się go boję.
-No właśnie. To jest wariat nie wiadomo ile dziewczyn skrzywdził. Poza tym on jest dyrektorem przedszkola.
-Masz rację. Daj mi chwilę. -wzięłam prysznic i przebrałam się.
Na komisariacie kiedy złożyłam zeznania i opisałam mojego byłego szefa okazało się, że nie był Dariuszem Sokołowskim. Był Karolem W. Poszukiwanym od kilku lat. Nie mogłam w to uwierzyć. Jakby tego było mało przed blokiem spotkałam mojego ojca.
-Skąd wiedziałeś gdzie mieszkam?!
-Karol mi powiedział.
-Karol tak? -spytał Zbyszek, a mnie olśniło. Karol Wawrzyniecki, dawny znajomy ojca. Jak mogłam go nie rozpoznać?
-Nie wierze. -łzy zaczęły napływać mi do oczu po raz kolejny dzisiejszego dnia.
-My już pójdziemy. I panu też to radzę. -powiedział Zbyszek.
-Jeszcze się zobaczymy  córeczko.
W domu Bartman zrobił mi moją ulubioną herbatę, kiedy chciał mnie przytulić odepchnęłam go. Wiedziałam, że nic mi nie zrobi, ale mimo to bałam się.
-Ej, spokojnie. Nie musisz się mnie bać. -spojrzałam w jego oczy. Były pełne troski.
-Ja wiem. Ale, trudno mi będzie teraz zaufać jakiemukolwiek mężczyźnie.
-Rozumiem. Wiesz co, jutro jak wyjdę na trening nie chcę, żebyś była sama.
-Spokojnie. Zadzwonię do Iwony. Może Ola też przyjdzie i pójdziemy na zakupy. W końcu niedługo będzie panią Nowakowską, a ja nie mam żadnej sukienki, butów nic. -uśmiechnęłam się lekko. Rozmawiałam jeszcze chwilę z Bartmanem, ale po pewnym czasie odpłynęłam w Krainy Morofeusza.
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
Po długiej przerwie witam was w dziesiątym rozdziale. Mam nadzieję, że chociaż trochę wam się spodobał :)
Pozdrawiam <3

5 komentarzy:

  1. Rozdział świetny, trochę krótki :( Mam nadzieję, że następny będzie dłuższy i szybko się pojawi. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow :O Aż mnie zatkało :O Czułam, że w tym przedszkolu stanie się coś złego.. przyjaciele ją przecież ostrzegali :/ Oby tylko szybko doszła do siebie :/
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak myślałam...
    No to się posypało ;/
    Eh... no nic pisz szybko, bo już nie mogę się doczekać <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Czułam, że to nieuniknione ;/ Co będzie dalej? Ona powinna to zgłosić, żeby ten drań więcej żadnej kobiety nie skrzywdził!
    Czekam na kolejny ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapraszam na 4. rozdział Bartka ;*
    http://cause-all-of-me-loves-you.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń