Usłyszałam kroki, drzwi otworzyły się, a w nich...
Wszystko zniknęło.Zobaczyłam na zegarek było kilka minut po ósmej.Ubrałam się, spojrzałam na biurko, które stało pod oknem.Stało na nim zdjęcie uśmiechniętych Ani i Krystiana na tle pięknego ogrodu.Fotografia była w złotej ramce. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że po pierwsze nie miałam takiej ramki, po drugie nie stawiałam tu żadnego zdjęcia, po trzecie Anka nie nosiła białych długich sukienek, wyjątkiem był ślub, po czwarte czemu byli tam boso?A może...to nie był sen, oni na prawdę mnie odwiedzili.Odstawiłam zdjęcie na miejsce i poszłam do kuchni.Postanowiłam nie mówić nic Zbyszkowi, bo uzna mnie za wariatkę.Najpierw zobaczyłam oślepiające światło, a z niego wyszedł Krystian zaraz za nim Ania...i trójka dzieci. Dwie dziewczynki i chłopiec. Dokładnie tak, jak sobie wymarzyli-Ania?Krystian?Co wy tu robicie?-Przyszliśmy powiedzieć ci, żebyś się nie martwiła. Jesteśmy szczęśliwi.-powiedział Krystian patrząc na dzieci.-I ty też będziesz szczęśliwa. Tylko uważaj na szefa, to zły człowiek. Może wyrządzić ci wiele krzywdy. Ale przy tobie będzie cały czas ktoś.-Kto?-Ktoś z kim będziesz szczęśliwa. Szczęście jest na wyciągnięcie ręki. Tylko nie przegap go. Bądź czujna. Dogoń swoje marzenia-uśmiechnęła się Ania.-My musimy iść. Zawsze będziemy z tobą. Pamiętaj szczęściu trzeba pomóc.-Nie, nie odchodźcie!
-Nie martw się. Jesteśmy z tobą. Odwiedzimy cię jeszcze. Pamiętaj uważaj na siebie..
-Dzień Dobry.-uśmiechnęłam się.Zdecydowałam, że jeśli Ania i Krystian powiedzieli, że szczęście jest na wyciągnięcie ręki, tylko muszę mu pomóc to tak się musi stać.A co jeśli tym "kimś" jest Zbyszek? W sumie nie miałabym nic przeciwko.Julka co ty wygadujesz? Nie poznaję cię! skarciłam się w myślach.
-Dzień Dobry.A co ty taka wesoła?-uniósł brwi.
-Bo nie mogę tak bezczynnie siedzieć.Muszę pomóc szczęściu.Zrobisz mi kawy?Wiedziałam, że tak dziękuję.Kochany jesteś.-pocałowałam go w policzek.Boże widzisz i nie grzmisz.Co ja wyprawiam?Przecież go nie lubię.
-Ej.Ja ci mogę nawet kawę co pięć minut robić, jak takie nagrody będę dostawał.
-Śnij dalej.-mruknęłam.Wypiłam kawę i postanowiłam wyjść na spacer.
-A ty gdzie?
-A ty co? Mój ojciec?-uniosłam brew.
-Idę z tobą.Pokażę ci fajne miejsce.- nawet nie zdążyłam nic odpowiedzieć bo ten już zakładał buty.
*godzinę później*
-Daleko jeszcze?
-Już jesteśmy na miejscu.
-Bartman, prowadzisz mnie pierdyliard kilometrów żeby pokazać mi jakiś dom?!
-To nie jakiś dom.To dom Ignaczaków.Chodź.-Ruszył w stronę budynku, ale ja nie zamierzałam.Nie znam ludzi, a mam się im do domu wpraszać?
-Ty jesteś chory. Ja nigdzie nie idę.- W tym momencie wyszedł Igła.Tak, tak po treningu na którym byłam dostąpiłam zaszczytu mówienia wszystkim na "ty".
-O! Co wy tu robicie?Wchodźcie do środka.- no świetnie.Weszliśmy do środka.Poznałam żonę i dzieci Ignaczaka.Okazało się, że Zbych opowiedział wszystkim o śmierci Smolarków.Potem zaczął opowiadać jak to się wczoraj bałam kiedy oglądaliśmy horror.
-Zbyszek!
-Czemu krzyczysz moje imię?- wyszczerzył się, a ja tylko zgromiłam go wzrokiem.
-Zachowujecie się jak stare dobre małżeństwo.-westchnęła Iwona.-może coś z tego będzie?
-Ja z nim? Nigdy w życiu.-dobra podoba mi się, ale to o niczym nie świadczy.
-Ale już mieszkamy razem.-pochwalił się nie jaki Zbigniew B.
-Kurde już? My dopiero po ślubie mieszkaliśmy razem.-powiedział Ignaczak.
-Pobaw się ze mną!- wręcz zażądała mała Dominika.Moja wybawicielka.Kiedy układałam z małą puzzle mówiłam do siebie w myślach. Jak to jest, że tak go nie lubię.Ale jednocześnie tak go potrzebuję, i żyć bez niego nie mogę. Zabawa z córką Ignaczaków trwała jakieś półtorej godziny.Przerwał nam ją pan B informując, że przed nami długa droga...jakbym tego nie wiedziała.Pożegnałam się i zaprosiłam Ignaczaków jutro na kawę.Cóż, oni nas my ich.Po 20 minutach naszej wędrówki nogi odmówiły mi posłuszeństwa.Mój współlokator nie miał wyjścia musiał mnie nieść.
-Dziewczyno ile ty ważysz?
-57 a co?
-Ty jesteś jak piórko.Zacznij jeść bo cię do moich dziadków wywiozę.
-Boję się.Daleko jeszcze? Nudzi mi się.
-O przepraszam księżniczko.
-Chcesz się kłócić?-uniosłam brwi.Pokiwał przecząco głową.Nie wiem kiedy zasnęłam.Jak się obudziłam poczułam dziwny zapach...zapach musztardy.Dotknęła swojego czoła i...całą rękę miałam w właśnie musztardzie.Pobiegłam do łazienki i spojrzałam w lustro...zabiję tego idiotę.
-Bartman do mnie raz!-wydarłam się, ze chyba pół Rzeszowa mnie słyszało.
-Tak księżniczko?-na mój widok prawie wybuchł śmiechem.
-DO CHUJA WAFLA CO.TO.JEST.
-Ale to nie ja.
-A kto?Nikt inny tu nie mieszka!
-Co wy tak drzecie ryje?-czy przede mną właśnie stoi Bartosz Kurek?Ale to nie wszystko ich jest więcej! Za nim zeszli Michał Kubiak i Piotrek Nowakowski.Zbyszek przedstawił nas sobie(??)Okazało się, że dostali wolne więc postanowili nas odwiedzić.Czy on już wszystkim powiedział, iż mieszkamy razem?!
-Oo widzę, że podoba ci się nasza super Spalska maseczka.-wyszczerzył się ten ostatni.
-3...2..-zaczął odliczać Bartman.
-Zabiję!- krzyknęłam i poszłam do kuchni.Wróciłam uzbrojona w patelnię i nóż.-No, to który zgłasza się jako pierwszy na moje tortury?
-No weź.To sarepska jest! Pomaga na cerę.
-Sugerujesz mi, że moja cera jest brzydka i potrzebuje maseczek?-Kurek coraz bardziej pogrążał siebie i swoich kolegów.
-Nie, ale...
-Co ale?
-Nie nic.Przepraszamy.-bronił Kubiak.
-Ale przyjdziesz na moje wesele, za miesiąc?Bo Zbyszek mówił, że tak.-powiedział Nowakowski.Przeniosłam swój wzrok, patelnię oraz nóż na mojego współlokatora.
-Zbigniewie...
-Tak księżniczko?
-Nie mów tak do mnie.Więc...Zbigniewie zamiarowałeś mi o tym powiedzieć?
-Pewnie, że tak...kiedyś.-nic już nie mówiłam.Ich głupota była tak porażająca.Zmyłam swoją "super Spalską maseczkę" i wróciłam do tych oszołomów.Zaproponowali, mi żebym razem ze Zbysławem pojechała za nimi do Spały.
-Jeśli reszta reprezentacji też jest taka jak wy.Czyli...
-Cudowni, czarujący, przystojni, wysportowani...-zaczął wymieniać Pit.
-Nie, czyli głupi, nienormalni, niezrównoważeni psychicznie i tak dalej to...
-Jedziesz świetnie.To my zostaniemy na noc, a jutro o 8 wyjeżdżamy.-czy mówiłam już Kubiakowi jak bardzo jest wkurzający?Był mały problem bo nie było tylu wolnych łóżek.Więc wspaniałomyślni chłopcy wymyślili że w 5 będziemy spać na ziemi.Oni całkowicie zwariowali.Niech śpią gdzie chcą, ja idę do siebie.
|||||||||||||||||||||||||||||||||||
No więc hej xD
Przyznajcie, że trochę was zaskoczyłam
Ten rozdział jest dość dziwny, nienormalny no i krótki xD Przepraszam <3
Pozdrawiam i zapraszam do komentowania <3
Dobra, umiesz człowieka zaskoczyć :D Myślałam, ze w drzwiach stanie Zbychu, a tu jednak nie! Zapewne słowa Smolarków były prorocze. Inaczej by przecież jej nie odwiedzili, zważając na fakt, że nie żyją... Niepokoi mnie ten szef, będą problemy :/ Ale na szczęście jest ten ''Ktoś'' ^^ Mam nadzieję, że wyjdzie jej z Bartmanem. Znają się krótko, a już sa tak przeuroczy! Rozwaliła mnie wizyta innych siatkarzy, a najbardziej maseczka z musztardy hahahah :D Nie znają laski, a już jej maseczki robią, jacy oni milusi XD
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;*
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział. Czekam na następny rozdział i Zapraszam do siebie
http://zycieniezawszejesttakiejakiechcemy.blogspot.com/?m=1
Oraz na prolog mojego nowego opowiadania
http://dosukcesuniemadroginaskroty.blogspot.com/p/bohaterowie.html?m=1
Wiedziałam! Jestem miszczem XD Chyba nie będę już więcej pisała komentarzy, bo to by były spojlery XD
OdpowiedzUsuńRozdział świetny, pośmiałam się :D Ale uduszę no... Krótki jeeest! Zbyt krótki ;-;
Proszę o kolejny - dwa razy taki długi - jak ten :D
A teraz uwaga! Nie czytać SPOILER
Zbysiu będzie jej szczęściem. Prorokuję również, że ten cały szef będzie chciał ją skrzywdzić. A Zbyszek ją uratuje awww <3
No to ten...
Pozdrawiam ;**
Śmiesznie tutaj u Ciebie 👍
OdpowiedzUsuńTroszeczkę krótki,ale bardzo fajny 😊
Przepraszam, że tak późno, ale czytałam późno w nocy i nie miałam już siły na komentarz ;)
OdpowiedzUsuńSpalska maseczka rozwaliła system xdd
Świetny, tylko krótki ;(
Czekam na nexty ;-*
Przepraszam, że tak późno, ale czytałam późno w nocy i nie miałam już siły na komentarz ;)
OdpowiedzUsuńSpalska maseczka rozwaliła system xdd
Świetny, tylko krótki ;(
Czekam na nexty ;-*
Przepraszam, że tak późno, ale czytałam późno w nocy i nie miałam już siły na komentarz ;)
OdpowiedzUsuńSpalska maseczka rozwaliła system xdd
Świetny, tylko krótki ;(
Czekam na nexty ;-*